DEFCON
Globalna Wojna Termonuklearna
Pamiętacie Gry Wojenne? W filmie Johna Badhama Matthew Broderick nie wiedząc co czyni, omal nie zniszczył świata. Grając w Defcona, jednego można być pewnym – tym razem świat nie uniknie zniszczenia...
Środowisko, w którym rozgrywa się Defcon to po prostu mapa świata, do złudzenia przypominającą tę, która w Grach Wojennych widniała na głównej ścianie ośrodka NORAD w Górach Cheyenne. Cel gracza. Przed komputerami siada od dwóch do sześciu osób (przy braku kumpli komputer może wygenerować boty, ale po pewnym treningu są one łatwe do pokonania; prawdziwe emocje zaczynają się na multiplayerze). Każdemu przydzielony jest kawałek świata, zamieszkany przez 100 mln ludzi. Na tym kawałku rozstawiamy radary, bazy lotnicze i silosy z rakietami międzykontynentalnymi, a na okolicznych wodach pancerniki, lotniskowce (a na nich bombowce z taktycznymi rakietami z głowicami atomowymi) oraz rakietowe okręty podwodne. A potem? Potem zaczyna się wojna, po której na wrogich terytoriach zostaje tylko garstka szczęśliwców, którzy przeżyli nuklearny holokaust. Słabi taktycy nie mają szans, a po ich kontynentach zostanie tylko postatomowy popiół...
Link został usunięty z powodu naruszenia regulaminu forum.[/B]









