producent: Treyarch
wydawca: Activision Blizzard
dystrybutor PL: Licomp Empik Multimedia
tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN / Internet
wymagania wiekowe: 18+
nośnik: 1 DVD | cena: 149,99 PLN
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 4 3 GHz, 1 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 6800 lub lepsza), 8 GB HDD, Windows XP SP2/Vista.
Jak co roku, kiedy za oknem robi się zimno i szaro, aż nie chce nam się wychodzić z domu, Activition wydaje na świat swoje nowe dziecko. Grę, przy której zupełnie zapomniny o Bożym Świecie. Jest to gra która stoi na szczycie first person shoterów traktujących o II wojnie światowej. Czy już wiecie co to za gra? Owszem, to uwielbiane przez graczy z całego świata Call of Duty. Za najnowszą odsłonę Cod’a odpowiedzialni są Panowie ze studia Treyarch, którzy już wcześniej przyczynili się do stworzenia Call of Duty 2: Big Red One oraz Call of Duty . Żadna z tych gier nie pojawiła się niestety na komputery osobiste. Najnowsza odsłona World at War, bo taki jest jej podtytuł, budziła mieszane uczucia. Autorzy postanowili ponownie obsadzić grę podczas II wojny światowej. Pragnę dodać, iż poprzedniczka, Call of Duty IV: Modern Warfare toczyła się podczas fikcyjnego konfliktu w niedalekiej przyszłości, ale do rzeczy...
Już po pierwszym włączeniu gra przypada do gustu. Przejrzyste menu, dużo opcji regulacji gry i bardzo miła muzyka. Gra stworzona była głównie dla pojedynczego gracza. Kampania zawiera 15 zróżnicowanych misji. Kampania amerykańska, w niej trafiamy na zachód, gdzie walczymy z należącą do Osi Zła Japonią i kampania rosyjska gdzie ponownie trafiamy do europy, i walczymy z nazistami. Przed każdy z misji oczom ukazuję się scenka bardzo łądnie zmontowana, wprowadzająca fabułę lub skrawek historii. Misje są zróżnicowane. Gracz ma okazje zwiedzić wielkie azjatyckie puszcze, w których aż roi się od japończyków, którzy bardzo chcą uprzykrzyć nam życie. Należy uważać na każdym kroku, nigdy nie wiadomo co, lub kto znajduje się w krzakach. Podam przykład, zmagasz się przez gąszcz liści, cisza dookoła, kiedy nagle słychać huk. Okazuje się, że ktoś odpalił flarę. To zasadzka azjatów, którzy zręcznie poukrywali się w trawie i atakują z zaskoczenia. Gra jest obfita w takie sytuacje. W puszczach również dokuczają bardzo snajperzy, którzy chowają się na drzewach i zabijają Twoich kompanów bez zawahania jednym celnym strzałem w głowę. Po stronie Ruskich, sytuacja ma się trochę inaczej. Skradamy się poprzez otoczony z każdej strony stalingrad, zdejmując kolejno wrogów ze snajperki, jak walczymy z uzbrojonymi po pasy, z przewagą liczebną nazistów w Berlinie. Nie będę zdradzał misji i ich rozgrywki, powiem krótko, że pewna misja toczy się w tej samej lokacji co jedna z misji 1 odsłony cod’a, tylko że tym razem widzimy ją z innej perspektywy. Kiedy wydaje nam się, że już koniec... Ah, nie będę zdradzał fabuły, radzę zagrać i przeżyć to samemu. Kiedy ukończymy główny wątek i dotrwamy do końca napisów, czeka nas miły bonus. Nie będę zdradzał jaki, sami się przekonajcie.
Oczywiście jaka była by to wojna bez broni palnych? Na pewno ciężka. Jednak Cod:WaW posiada spory asortyment broni. Poprzez mp40, ppsh, m1grand, bazooki aż do prawdziwej nowinki w historii serii czyli miotacza ognia. Jest to bardzo praktyczna broń, która przydaje się w puszczach do palenia trawy przed nogami, aby uniknąć spotkania z nieprzyjacielem. Co ciekawe, miotacz ognia posiada nieskończoną ilość amunicji, ale jest też druga strona medalu. Co chwilę broń bardzo się nagrzewa co skłania nas do odczekania kilku sekund. Nie są to oczywiście wszystkie bronie. W jednej misji, będziemy prowadzić radziecki czołg t-34, niszcząc wszystko co się rusza bądź co wejdzie nam pod nogi. Jak na rasowego fps przystało w grze znalazła się również broń miotana. Może nie zachwyca ilością, ale na pewno potrafi szybko i skutecznie załatwić wroga. Do dyspozycji mamy granaty odłamkowe i dymne oraz nowość, koktajle mołotova.
Strona audiowizualna gry prezentuje się bardzo dobrze. Grafika posiada wszystkie najnowsze nowinki techniczne, oraz zaawansowaną fizykę. Dźwięki również stoją na wysokim poziomie. Wszystkie odgłosy broni, krzyków i jęków żołnierzy sprawiają wrażenie jakbyśmy sami uczestniczyli w bitwie, szczególnie jeśli gramy z dobrymi słuchawkami na uszach. Dźwięk nie traci również swojej klasy kiedy pole bitwy jest spokojne. Słychać tu i ówdzie bzyczącą muchę, szumiące morze, szum liści falujących przez wiatr... Coś pięknego. Do tego muzyka, jak zwykle autorzy ją bardzo dobrze dostosowali. W momencie krytycznym muzyka jest smutna i w momencie odrębnym się zmienia.
Podsumowania nadszedł czas. Powiem krótko, gra naprawdę warta zakupu. Jeśli chcesz zostać żołnierzem który odda życie za ojczyznę nie znajdziesz lepszej okazji. Jeszcze kilka godzin po jej ukończeniu będziesz wspominał wszelakie bitwy. Wymagania systemowe, jak na jakość gry są bardzo niskie, nawet na starszych blaszakach gra powinna chodzić dosyć płynnie. Niestety posiada kilka minusów. Kilka razy obiekty przenikają przez siebie, gdzieniegdzie nie można iść swoją drogą, ponieważ autorzy nie przewidzieli, ze ktoś chciałby tędy przejść. Jednak najgorszą wadą gry jest jej długość. Grę przechodzi się około 5 godzin, tak więc dosyć krótko. Ale przez te 5 godzin nie masz drogi graczu chwili wytchnienia. Serdecznie polecam grę, jest warta zakupu. Jej długość przedłuży multiplayer, który jest bardzo rozbudowany, lecz niestety nie miałem okazji go jeszcze poznać więc o nim nie piszę.
Pozostaje nam czekać kolejny rok, na kolejny hit z rodziny call of duty, który za pewne będzie przykuje nas do komputera na ‘dłuższą” chwilę. Więc teraz odejdź od monitora i idź do najbliższego sklepu z grami komputerowymi i kup Call of duty: world at war. (dostępne również na PS2, PS3, Xbox360, Wii, NDS)
Johnjerry® wszystkie prawa zastrzeżone




















