Pokaż wyniki od 1 do 12 z 12

Wątek: Śmiechotki

  1. #1
    Lamka Awatar alfica181
    Dołączył
    Dec 2009
    Wiek
    43
    Posty
    0

    Domyślnie Śmiechotki

    Afryka.
    Czterech murzynów gwałci niemca.
    Ten wrzeszczy najn, najn i ...przybiegło jeszcze pięciu.

    Spotykają się dwaj właściciele firm:
    - Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję?
    - Nie.
    - I ja też nie.
    - A oni i tak przychodzą do pracy?
    - No przychodzą.
    - U mnie też.
    - Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?

    Wychodzi Jezus z IPN siada na ławce zakrywa twarz rękami i płacze...
    Podchodzą do nie go ludzie i pytają co mu jest..
    A Jezus na to :
    - Boże ja 2000 lat myślałem że to był tylko Judasz...

    - Proszę opowiedzieć, jak to się stało, że pana żona zwariowała.
    - Chodziliśmy sobie po górach. Piękne echo w tej okolicy, wie pan.
    A moja żona przyzwyczajona, że musi mieć ostatnie słowo...

    Jak spędzają czas emeryci w różnych krajach?
    W USA - z butelką whisky cały dzień na rybach.
    We Francji- z butelką wina cały dzień z panienkami.
    W Polsce - z butelką moczu cały dzień w przychodni.

    Pływa sobie facet w jeziorku nagle widzi boje z napisem "nie płynąć dalej".
    Oczywiście zignorował ja i płynie dalej. Nagle czuje ze jakas dlon zaciska
    sie mocno na jego klejnotach. Facet próbuje sie wyrwać ale bez powodzenia.
    Po chwili spod wody dobywa sie głos:
    - Szybka decyzja - plus dwa czy minus dwa?
    Po chwil zastanowienia odpowiada:
    - Plus dwa.
    Cos pod woda zaszumiało, uniosł sie dym i facet przerażony odkrywa ze ma dwa
    nowe jadra! Wypływa szybko na brzeg i myśli jak by to dało sie odwrócić.
    Nagle wpada na pomysł: "popłynie w to samo miejsce i tym razem powiem minus
    dwa". Jak pomyślał tak zrobił. Gdy tylko znalazł sie za boja znowu jakas
    dłoń zacisneła się miedzy jego nogami. Spod wody dobiegł znajomy głos
    - Szybka decyzja - plus cztery czy minus cztery?...

    Dave wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku uśmiechniętego od ucha do ucha.
    - John, coś ty taki zadowolony?
    - Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie ruda piękność... mówię Ci,
    stary... z taaakim biustem. Stanęła i spytała: "Mogę popływać z Tobą łodzią?" Powiedziałem:
    "Pewnie, że możesz." Wziąłem ją więc ze sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu.
    Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław."
    I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać, Dave. Rozumiesz? Nie umiała pływać!
    Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niż wczoraj.
    - Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
    - Ech, stary... muszę Ci opowiedzieć... woskowałem wczoraj łódź, tylko woskowałem... i podeszła superblondyna,
    z ... no wiesz... z taaakim biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią. "Jasne" - mówię.
    Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław."
    Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać.
    Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
    - Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
    - Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko woskowałem... i nagle staje przede mną ponętna brunetka...
    piersi... stary! Taaakie miała. No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej mówię: "Jasne, że możesz."
    Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłączyłem silnik, popatrzyłem na jej biust i powiedziałem:
    "Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu." Ona ściągnęła figi... Dave!
    Ona miała członka! Miała ogromnego członka, stary! A ja... ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!

  2. #2
    Lamka Awatar youtubefan
    Dołączył
    Dec 2009
    Posty
    16

    Domyślnie Odp: Śmiechotki

    niezłe ^^:D:P:)

  3. #3
    Lamka Awatar alfica181
    Dołączył
    Dec 2009
    Wiek
    43
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: Śmiechotki

    Na spotkania przychodzimy punktualnie.....

    Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich.
    Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych znakomitości.
    Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do przybyłych parafian:
    -Kochani moi!... Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach nie
    związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
    Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak poważniej.
    W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem?
    Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą.
    Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego szefa.
    Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są
    dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent.
    Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za
    spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna mówić:
    - Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej
    parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą
    osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał !!!

    MORAŁ:

    Kto się spóznia, niech się lepiej nie odzywa....




    Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać
    mężów, żeby zostali w domu, a one same wychodzą na kolacje do knajpy,
    żeby przypomnieć sobie dawne czasy. Po zabawnie spędzonym wieczorze,
    dwóch butelkach białego wina, szampanie i buteleczce wódki opuszczają
    restaurację całkowicie pijane. W drodze powrotnej obie nachodzi nagła
    potrzeba,może, dlatego że dużo wypiły. Nie wiedząc gdzie iść się
    wysikać, jedna mówi do drugiej: - Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na
    pewno nikogo nie będzie. Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga
    majtki,sika, wyciera się tymi majtkami i oczywiście je wyrzuca...
    Widząc to,druga od razu sobie przypomina, że ma na sobie drogą markową
    bieliznę od męża i szkoda by ją tak wyrzucić. Ściąga, więc majtki,
    wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę z pierwszego lepszego
    wieńca, żeby się podetrzeć. Na drugi dzień mąż pierwszej, dzwoni do
    męża drugiej: - Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz, co się stało! To
    koniec mojego małżeństwa! - Dlaczego?- Moja żona wróciła o 5 rano
    kompletnie pijana i na dodatek bez majtek! Od razu wywaliłem ją z
    domu. Na to drugi: - Marek, to jeszcze nic, wiesz, co wykombinowała
    moja! Nie tylko przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w
    tyłek czerwoną kokardę z napisem:NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY, ŁUKASZ,
    IGNAŚ, STASIEK i POZOSTALI PRZYJACIELE Z SIŁOWNI.
    Ostatnio edytowane przez alfica181 ; 30-12-2009 o 23:02

  4. #4
    Lamka
    Dołączył
    Dec 2009
    Posty
    4

    Domyślnie Odp: Śmiechotki

    Spotykają się dwaj właściciele firm:
    - Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję?
    - Nie.
    - I ja też nie.
    - A oni i tak przychodzą do pracy?
    - No przychodzą.
    - U mnie też.
    - Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?

    Ten jest mojm ulubionym

  5. #5
    Lamka Awatar alfica181
    Dołączył
    Dec 2009
    Wiek
    43
    Posty
    0

    Domyślnie Odp: Śmiechotki

    Komisja w szpitalu na oddziale urologii.
    Przechodząc przez jedną z sal komisja widzi kilku masturbujących się facetów ok. 50-tki
    -co tu się dzieje?
    -w ten sposób leczymy ich z prostaty - odpowiada lekarz
    idą dalej i w następnej sali widzą kilku facetów ok 50-tki a z nimi kilka młodych lasek, którzy uprawiają dziki sex, orgia na całego!!!
    -a tu co się dzieje? - pyta ktoś z komisji
    -w ten sposób leczymy ich z prostaty- odpowiada lekarz
    - jak to? Jedna choroba a dwie jakże odmienne metody leczenia?
    -tak. Bo tamci leczą się na NFZ , a ci prywatnie.


    Dla fanatyków komputerowych :
    Naukowcy oszacowali że jedna ludzka komórka zawiera 75 MB informacji
    genetycznych, wiec jeden plemnik niosąc połowę materiału genetycznego 37,5 MB.
    W 1 ml spermy jest 100 milionów plemników. Przy ejakulacji trwającej średnio 5 sekund uwolni się 2,25 ml spermy.
    Z wyliczeń otrzymamy, że przepustowość danych męskiego penisa wynosi (37,5 MB x 100 MB x 2,25)/5 = 1687,5 Terabajtów na sekundę.
    W wyniku tego wiemy, że żeńskie jajeczko jest zdolne wytrzymywać ataki
    DDoS o objętości więcej niż 1,5 Pentabajtów na sekundę a przy tym przepuści tylko jeden pakiet danych.
    Tym samym jest to najlepszy hardware'owy firewall na świecie!
    Jedna wada...
    Ten jeden jedyny pakiet, który system przepuści, zawiesi cały system na 9 miesięcy
    Ostatnio edytowane przez alfica181 ; 05-01-2010 o 12:56

  6. #6
    Lamka
    Dołączył
    Dec 2008
    Posty
    9

    Domyślnie Odp: Śmiechotki

    Hahahah xd

  7. #7
    Lamka Awatar kondix240
    Dołączył
    Jan 2010
    Posty
    6

    Lightbulb Odp: Śmiechotki

    Pani przedszkolanka pomaga małemu Jasiowi założyć wysokie, zimowe butki. Szarpią się, męczą, ciągną... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
    -Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
    Pani patrzy, faktycznie. To je ściągają, mordują się, sapią. Uuuf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Uuuf. weszły. Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
    -Ale to nie moje buciki...
    Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami... Zeszły.
    Na to dziecko:
    - To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
    Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się... Weszły.
    -No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
    -Mam schowane w bucikach... taki dowcip

  8. #8
    Lamka Awatar kondix240
    Dołączył
    Jan 2010
    Posty
    6

    Domyślnie Odp: Śmiechotki

    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

  9. #9
    Lamka Awatar kondix240
    Dołączył
    Jan 2010
    Posty
    6

    Domyślnie Odp: Śmiechotki

    sory wysłałem przez przypadek

  10. #10
    Lamka Awatar alfica181
    Dołączył
    Dec 2009
    Wiek
    43
    Posty
    0

    Talking Odp: Śmiechotki

    3 minutowy kurs zarządzania

    Lekcja 1
    Mąż wchodzi pod prysznic w chwili, gdy jego żona wychodzi z łazienki.
    W tym momencie słychac dzwonek do drzwi. Żona szybko zawija się w
    ręcznik i biegnie otworzyć. Za drzwiami stoi Bob, sąsiad z
    naprzeciwka.
    Zanim kobieta zdążyła się odezwać, Bob mówi: Dam ci $ 800, jeżeli
    zrzucisz z siebie ten ręcznik.
    Po chwili zastanowienia kobieta zrzuca ręcznik i staje naga przed
    Bobem. Po kilku sekundach Bob wręcza jej $800 i odchodzi.
    Kobieta ponownie zawija się w ręcznik i idzie na górę.
    Kiedy wchodzi do łazienki, mąż pyta: Kto to był ?
    "To Bob z naprzeciwka" - odpowiada żona
    "To świetnie" mówi mąż - "Czy on może oddał te $800, które ode mnie pozyczył?"




    Morał z tej historii:
    Jeżeli masz istotne informacje dotyczące kredytowania i ryzyka z tym
    związanego - podziel się tymi wiadomościami ze współwłaścicielami
    akcji zawczasu.

    Lekcja 2
    Ksiądz oferuje zakonnicy podwiezienie. Zakonnica wsiadła i założyła
    nogę na nogę, przez co kawałek kolana stał się widoczny.
    Ksiądz mało nie spowodował wypadku.
    Po odzyskaniu kontroli nad samochodem, mimochodem połozył jej rękę na nodze.
    Na to zakonnica: "Ojcze, a pamiętasz Psalm 129 ?"
    Ksiądz zabrał rękę, ale przy zmianie biegów, znów ręka mu się
    ześlizgnęła na nogę zakonnicy.
    Ta ponownie zapytała: "Ojcze, pamiętasz Psalm 129 ?"
    Ksiądz przeprosił "Wybacz siostro, ale ciało jest słabe"
    Po dojechaniu do klasztoru zakonnica westchnęła ciężko i wysiadła.
    Kiedy ksiądz dojechał do swojego kościoła, czym prędzej zaczął szukać
    Psalmu 129.
    Brzmiał on " Idź śmiało i szukaj, im wyżej zajdziesz, tym większa radość"




    Morał tej historii:
    Jak za dobrze nie znasz się na swojej pracy, to łatwo stracisz
    interesującą okazję.

    Lekcja 3:
    Przedstawiciel handlowy, urzędniczka administracji i kierownik idą
    razem na lunch. Na ulicy znajdują starą lampę. Kiedy jej dotknęli, z
    lampy wyszedł dżin i obiecał spełnić jedno życzenie każdego z nich.
    "Ja pierwsza, ja pierwsza" krzyknęła urzędniczka "Chcę być na Bahamach
    i plynąć motorówką, nie myśląc o całym świecie"
    I puff - zniknęla
    "Teraz ja, teraz ja: krzyknął przedstawiciel handlowy "Chcę być na
    Hawajach, odpoczywać na plaży, z osobistą masażystką i zapasem Pina
    Colady"
    Puff - zniknął.
    "No dobrze, Teraz ty" mówi dżin do kierownika.
    A ten na to: Chcę, żeby ta dwójka stawiła się w biurze zaraz po lunchu"




    Morał z tej historii:
    Zawsze pozwól aby twój szef mówił pierwszy.

    Lekcja 4
    Orzeł siedział sobie na drzewie, odpoczywał i nic nie robił.
    Mały królik zobaczył orła i zapytał : "Czy ja też mogę sobie tak
    usiąść i nic nie robić?"
    Na to orzeł: "Pewnie, dlaczego nie"
    Więc królik usiadł pod drzewem I odpoczywał.
    Nagle pojawił się lis, skoczył na królika I zjadł go.




    Morał z tej historii:
    Żeby siedzieć i nic nie robić, trzeba siedzieć odpowiednio wysoko.

    Lekcja 5
    Indyk rozmawiał z bykiem. "Chciałbym móc wzlecieć na szczyt tego
    drzewa, ale nie mam tyle siły"
    Na to byk: "Może byś tak podziobał trochę moje odchody, jest w nich
    dużo odzywczych składników."
    Indyk wskoczył na kopczyk odchodów, pojadł i udało mu się wzlecieć na
    najniższą gałąź.
    Następnego dnia, po zjedzeniu jeszcze więcej udało mu się usiaść na
    drugiej gałęzi.
    Po czterech dniach indyk dumnie zasiadł na szczycie drzewa.
    I zaraz zobaczył go farmer, wziął za strzelbę i zestrzelił indyka.




    Morał tej historii:
    Dzięki g*nu możesz wejść na szczyt, ale ono cię tam nie utrzyma.

    Lekcja 6
    Mały ptaszek uciekał przed zimą na południe. Ale, że było bardzo
    zimno, ptaszek zmarzł i spadł na ziemię. Kiedy tak leżał, przechodziła
    krowa i upuściła na niego trochę "placka".
    Ptaszek leżał sobie w krowich odchodach i poczuł, że robi mu się
    ciepło. Było mu tak przyjemnie, że zaczął śpiewać z radości.
    Przechodzący kot usłyszał ptasie śpiewy i podszedł zbadać sprawę.
    Odkrył ptaszka pod krowim plackiem i szybko go odkopał i zjadł.




    Morał z tej historii:
    1. Nie każdy kto narobi na ciebie jest twoim wrogiem.
    2. Nie każdy, kto wydobędzie cię z g*a jest twoim przyjacielem.
    3. Jak siedzisz głęboko w g*nie to lepiej trzymaj buzię na kłódkę.

  11. #11
    Lamka Awatar alfica181
    Dołączył
    Dec 2009
    Wiek
    43
    Posty
    0

    Talking Odp: Śmiechotki

    Autentyczne rozmowy pilotów

    Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
    Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
    Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...

    Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
    Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
    Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

    Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
    Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
    Pilot: Wiedeń?
    Wieża: Tak.
    Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
    Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

    Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...."
    Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu: "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"

    Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
    Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
    Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę

    Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
    Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
    Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
    Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
    Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

    Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
    Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

    Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
    Pilot: Tak.
    Wieża: Tak, co?
    Pilot: Tak, proszę pana.

    Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
    Pilot: Wtorek by pasował...

    DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu.
    Wieża San Jose: "American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko.

    Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

    P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
    O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.
    P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
    O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.
    P: Coś się obluzowało w kokpicie.
    O: Coś umocowano w kokpicie.
    P: Martwe owady na wiatrochronie.
    O: Zamówiono żywe.
    P: Autopilot w trybie \\\'\\\'utrzymaj wysokość\\\'\\\' obniża lot 200 stóp/minutę.
    O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.
    P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
    O: Ślady zatarto
    P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
    O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu
    P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
    O: Właśnie po to są.
    P: Układ IFF nie działa.
    O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.
    P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
    O: Przypuszczalnie jest to prawda.
    P: Brak silnika nr 3.
    O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.
    P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
    O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.
    P: Radar mruczy.
    O: Przeprogramowano radar by mówił.
    P: Mysz w kokpicie.
    O: Zainstalowano kota.
    P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
    O: Usunięto pilota z samolotu.
    P: Zegar pilota nie działa.
    O: Nakręcono zegar.
    P: Igła ADF nr 2 szaleje.
    O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.
    P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
    O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.
    P: 3 karaluchy w kuchni.
    O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł
    P = problem zgłoszony przez pilota
    O = Odpowiedź mechaników

    American 702: Wieża, American 702 przełączamy się na Odloty. Jeszcze jedno: po tym, jak się podnieśliśmy widzieliśmy jakieś martwe zwierzę na końcu pasa.
    Wieża: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdźcie na Odloty na 124,7. Słyszeliscie co mówił American 702??
    Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start odebrane, i tak, słyszeliśmy American 702 i juz zawiadomiliśmy naszą firmę cateringową"

    Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych.
    Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony.
    Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchalismy (my w PanAm 747) poniższej wymiany zdań miedzy kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206.
    Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa ladowania."
    Wieża: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki." Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.
    Wieża: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?" Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki."
    Wieża (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie byłeś we Frankfurcie!?"
    Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, byłem, w 1944.
    W innym Boeingu, ale tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem sie tutaj"

    Pilot helikoptera do kontroli podejścia: "Tak, jestem 3000 stóp nad Charlie."
    Drugi głos na tej samej częstotliwości: "NIE! Niemożesz! Ja też jestem na tej samej wysokości nad tym samym namiarem!"
    Krótka przerwa, po czym odzywa się głos pierwszego pilota (bardzo głośno): "Ty idioto! Ty jesteś moim drugim pilotem!"

    Samolot linii SABENA zatrzymuje się za samolotem KLM-u na zatłoczonej drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start.
    SABENA do KLM na częstotliwości kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na start, zgłoś się na 3030"
    Po paru minutach SABENA woła znowu: "KLM, trzeci w kolejce na start, zgłoś sie na 3030"
    Znów brak odpowiedzi, więc SABENA woła kontrolę: "Wieża, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, żeby się do nas zgłosili na 3030"
    I wtedy włącza się załoga KLM-u: "Wieża, powiedz SABEN-ie, że profesjonaliści z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodzą na prywatne kanały, podczas gdy powinni być na nasłuchu wieży."
    SABENA odpowiada na to: "Dobra wieża, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLM-u, że nie zdjęli szpilek blokujących podwozie."
    (chwila ciszy) KLM: "Wieża, KLM*prosi o pozwolenie na powrót do bramki."


    Pilot-uczeń: "Zgubiłem się; jestem nad jakimś jeziorem i lecę na wschód"
    Kontroler: "Zrób wielokrotnie skręt o 90 stopni, to będę mógł cię znaleźć na radarze" (krótka przerwa...)
    Kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje natychmiast skręcić na zachód..."

  12. #12
    Lamka Awatar alfica181
    Dołączył
    Dec 2009
    Wiek
    43
    Posty
    0

    Talking Odp: Śmiechotki

    Chłopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie.
    Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dłonią o ściane i mówi do dziewczyny:
    - Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczke...
    - Tutaj? jesteś nienormalny.
    - Noooo, tak szybciutko, nic sie nie stanie...
    - Nie! a jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
    - Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
    - Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
    - No dawaj nie bądź taka...
    - Powiedziałam ci że nie i koniec!
    - No weź, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, głupia.
    - Nie !
    W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej,rozczochrana i mówi:
    - Tata mówi że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. a jak nie, to tata mówi,
    że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie ręke z tego domofonu bo jest k u r n a 3 rano . . .

Odwiedzający znaleźli tę stronę szukając:

rozmowy pilotów z mechanikami

śmiechotki

smiechotkirozmowy pilotów i mechanikówsex u murzynow w afrycerozmowy pilotów z wierzą zrzucićśmieszne rozmowy pilotów z kontrolerami lotówzabawne rozmowy wieża-pilotanegdoty dowcipy komunikacja administracja wymiana informacjirozmowy pilotów mechanikówrozmowy pilotów z wieżą śmieszneprzykład komunikacja OR rozmowy pilotów lotrozmowy pilotow wieża i mechanicyśmieszne rozmowy pilotów z wieżąrozmowa pilota z mechanikamirozmowy pilotów z wieżami kontroli lotówrozmowy pilotów z wieżą przykładyrozmowy mechaników z pilotemwww.sexorgia video.husmieszne rozmowy pilotow z wiezarozmowy pilotów z wieżąśmiekotkismiechotkkiśmiechotnikiurzędniczka bez bielizny

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •