Kandydat na selekcjonera reprezentacji Polski koszykarzy Drażen Anzulović, powiedział prezesowi PZKosz Romanowi Ludwiczukowi stanowcze "nie".
Jest to już kolejny szkoleniowiec, który nie chce pracować z naszą kadrą.
We wtorek okazało się, że Anzulović odmówił polskiej federacji. "Praca z kadrą z pewnością jest dla mnie wielkim wyróżnieniem, ale jestem w wieku, w którym muszę się rozwijać, muszę funkcjonować w klubie przez cały rok" - powiedział chorwacki szkoleniowiec.
Wcześniej prezesowi PZKosz odmawiali kolejno Jasmin Repessa, Joan Plaza i Ramunas Butautas.
TG1







