Za nami kolejne ćwierćfinałowe mecze Ligi Mistrzów. Fantastyczny futbolowy spektakl zobaczyli kibice zgromadzeni na Emirates Stadium, gdzie Arsenal zremisował 2:2 z FC Barcelona. W drugim starciu Inter Mediolan pokonał po dobrej grze w drugiej połowie 1:0 CSKA Moskwa.
Ogromna przewaga w pierwszej połowie Barcelony nie podlegała dyskusji. Almunie próbowali zaskoczyć Ibrahimovic, Xavi i Messi, jednak hiszpański bramkarz spisywał się rewelacyjnie i to dzięki jego postawie Kanonierzy nie przegrywali do przerwy. Jedyną szansę Arsenal miał w 23. minucie, ale po strzale Nasriego piłka minęła o kilkanaście centymetrów lewy słupek bramki strzeżonej przez Valdesa.
Podopieczni Pepa Guardioli udokumentowali swoją przewagę z pierwszej połowy dopiero minutę po wznownieniu gry po przerwie. Gerrard Pique zagrał długą piłkę za obrońców do Ibrahimovicia, a Szwed bez problemów przelobował Almunie.
W 59. minucie Barca prowadziła już dwoma bramkami. Ponownie na listę strzelców wpisał się Ibrahimovic, który wykorzystał znakomite prostopadłe podanie od Xavi'ego.
Gdy wydawało się, że piłkarze Dumy Katalonii kontrolują przebieg gry i "dowiozą" korzystny rezulat do końca, to do odrabiania strat rzucili się gospodarze. Najpierw w 69. minucie Walcott wykończył znakomitą akcję Arsenalu, a piętnaście minut później do wyrównania doprowadził Cesc Fabregas, który wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Puyola.
Wynik do końca nie uległ zmianie i mecz zakończył się remisem 2:2. Rewanż na Camp Nou zapowiada się doprawdy ciekawie.
Inter był zdecydowanym faworytem środowego spotkania, ale zawodnicy CSKA nie mieli zamiaru poddać się bez walki. Pierwsza połowa to obraz bezradności Nerrazurrich, którzy nie potrafili przedrzeć się przez solidnie i twardo grającą defensywę gości.
Druga połowa obfitowała w znacznie więcej sytuacji podbramkowych - zwłaszcza dla Interu - ale piłka tylko raz zatrzepotała w siatce. W 65. minucie Sneijder zagrał przed pole karne do Diego Milito, a ten mocnym, płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.
____________________________________________________
Jestem pod wrażeniem tego co Almunia wyczyniał w pierwszej połowie, bał się tego co będzie robił, ale radził sobie całkiem nieźle. Szkoda jednak tego błędu, który popełnił przy pierwszej bramce, powinien zostać między słupkami. Jeżeli chodzi o obronę to martwi mnie to, że Gallas opuścił boisko na noszach, mam nadzieję, że to nic poważnego. Szczerze mówiąc myślałem, że zobaczymy na boisku Sola, ale jak widać Wenger miał inny plan. Song dawał z siebie wszystko i chwała mu za to, ale on nie jest obrońcą i nie ogarnął pułapek ofsajdowych, które próbował zastawiać Thomas, ale nie podołał im także Clichy. Jeszcze parę słów o Cescu. Przede wszystkim tak jak się spodziewałem gracze Barcy nie pozwalali mu na zbyt wiele, no i do tego ta kartka, która go całkiem podłamała, widać, że bardzo pragnął zagrać w rewanżu. Jego zachowanie po odniesieniu kontuzji godne podziwu i kapitana. Myślę, że na to jak wyglądała nasza gra w pierwszej połowie miała wpływ głównie psychika, chłopaki po porostu się przestraszyli, chwilami stali jak kołki. Najbardziej wkurzyła ;) mnie sytuacja gdy 4 naszych graczy stało w okolicach linii połowy boiska, a kilka metrów przed nimi gracz Barcy spokojnie stał sobie z piłka i żaden nie ruszył do pressingu... Wślizg Arszawina, podyktowany zapewne po części frustracją, moim zdaniem zachęcił naszych do troszkę większej agresji. Na ogromny plus można zaliczyć to, że przegrywając 0:2 Arsenal zdołał się podnieść i doprowadzić do remisu, czego w meczach z wielkim zespołami już dawno nie widzieliśmy. Jednak jakby nie patrzeć wynik 2:2 na Emirates stawia w bardziej korzystnej sytuacja Barcelonę. Teraz do awansu trzeba będzie wygrać na Camp Nou, co do łatwych zadań nie należy. Mimo, że dzisiaj nie błyszczał to starta Fabregasa w kontekście rewanżu jest dosyć bolesna. Mam tylko nadzieję, że urazy Arshavina i Williama nie są poważne. Na razie trzeba myśleć o meczu z Wolves, a dopiero później skupić się na rewanżu, mimo, że będzie to zadanie piekielnie trudne, głęboko wierzę, że uda nam się zwyciężyć...









