Zabił, bo chciał zjeść
Krew i poćwiartowane ciało zapakowane w torbie. W Nieszawie policjanci zatrzymali mężczyznę, który chciał zjeść swoją ofiarę.
Tą ofiarą był łabędź. 48-latek zabił zwietrzę, bo - jak później tłumaczył - chciał oszczędzić mu cierpień.
Ale od początku:
Funkcjonariusze odebrali anonimowe zgłoszenie o zabiciu łabędzia. Mundurowi pojechali pod wskazany adres. Idąc klatką schodową budynku zauważyli wystające z torby części ciała zwierzęcia. Było już martwe.
Zapukali do drzwi, przy których stała torba. Otworzył im 48-letni mężczyzna. Był kompletnie pijany. Mieszkaniec Nieszawy, jak gdyby nigdy nic powiedział, że chciał zjeść łabędzia. Zwierzę zabił nad Wisłą. Łabędź był na skraju wyczerpania i mężczyzna chciał mu w ten sposób ulżyć.
Policjanci zabezpieczyli zwierzę, a mężczyzna odpowie za przestępstwo przed sądem. Grozi mu za to kara nawet do roku więzienia.
Źródło:
Tomasz Urbański, Radio GRA











