Brazylia wygrała po raz dziewiąty w swojej historii Ligę Światową. Dziś w wielkim finale podopieczni Bernando Rezende pokonali reprezentacje Rosji 3:1.
1 Set
Spotkanie finałowe tegorocznej edycji Ligi Światowej rozpoczęło się od wyrównanej gry z obu stron. Dobra gra w obronie i bloku siatkarzy Canarinhos pozwoliła im na objęcie dwupunktowej przewagi
(8:6). Przy stanie
(11:8) na boisku pojawił się Poltavskiy, który zmienił Biryukova. Od tego momentu Rosjanie zaczęli grać znacznie skuteczniej na kontrach. Po szczęśliwym ataku z krótkiej Rodrigo Brazylijczycy zeszli z dwupunktowym prowadzeniem na drugą przerwę techniczną
(16:14). W końcówce pierwszej odsłony kapitalnie w polu serwisowym spisywał się Murilo. Po jego zagrywkach na tablicy wyników mieliśmy już pięciopunktowe prowadzenie zespołu z Ameryki Południowej
(23:18).
Rosjanie byli bliscy odebrania rywalom przewagi
(24:22), ale ostatecznie partia inaugurująca mecz zakończyła się zwycięstwem Brazylijczyków
(25:22).
2 Set
Set drugi podobnie jak partia poprzednia rozpoczął się od walki punkt za punkt
(3:3). W tym fragmencie gry w ataku brylował Mikhaylov. Z jednym „oczkiem” przewagi na pierwszą przerwę techniczną zeszli siatkarze z Kraju Kawy
(8:7). Po powrocie na parkiet rozgrywający reprezentacji Rosji, Sergey Grankin posyłał znacznie więcej piłek do swoich środkowych. Po udanym ataku z krótkiej Muserskiego Sborna objęła jednopunktowe prowadzenie
(11:10). Z korzystnym wynikiem na drugą przerwę techniczna schodzili Rosjanie
(16:15). W decydującej fazie seta ważne punkty blokiem zdobyli Dante Amaral oraz Rodrigao
(22:19). Ostatni punkt z tej partii był dziełem Joao Paulo
(25:22).
3 Set
Trzecia odsłona meczu rozpoczęła się po myśli dla podopiecznych Daniele Bagnoliego, którzy prowadzili różnicą czterech „oczek” na pierwszej przerwie technicznej
(8:4). Po krótkiej przerwie Rosjanie zaczęli grać kapitalnie blokiem. Dwa punkty tym elementem siatkarskiego rzemiosła zdobył Mikhaylov
(16:10). Bernando Rezende próbował ratować całą sytuacje zmianami, ale one również nie dawały pożądanego efektu. Autowa zagrywka Sidao zakończyła trzecią partię, którą Sborna zwyciężyła
(25:16).\
4 Set
Czwartą partie obie reprezentacje rozpoczęły od udanych akcji. Wyraźnie zdeterminowani rosyjscy siatkarze objęli dwupunktowe prowadzenie
(8:6). Chwilę później za sprawą skutecznych ataków Muserskiego i Mikhaylova Rosjanie prowadzili już
(13:10). Brazylijczycy walczyli jednak o każdy punkt, natomiast siatkarze z Europy popełniali coraz więcej niewymuszonych błędów w przyjęciu i ataku. Minimalne lepsza na kolejnej przerwie technicznej była rosyjska drużyna. Przy stanie
(18:16) trener Canarinhos poprosił o czas. Po udanym bloku Makarova Sborna prowadziła już różnicą czterech „oczek” (20:16). Brazylijczycy mozolnie odrabiali straty punktowe. Problemy ze skończeniem ataków miał Mikhaylov
(21:21). Przy stanie
(23:22) Bernando Rezende wprowadził na boisko swojego syna, Bruno oraz Joao Paulo. Autowa zagrywka Krasikova zakończyła całe spotkanie
(25:23).
Rosja - Brazylia 1:3 (22:25, 22:25, 25:16, 23:25)
siatkowka.net