Tuż po powrocie do kraju Justyna Kowalczyk odpowiadała na pytania dziennikarzy zebranych na warszawskim Okęciu. Nie zabrakło gorzkich słów dotyczących sporów o astmę, na którą cierpi część rywalek Polki. - To nie jest normalne - irytowała się Kowalczyk.

O wrażeniach po minięciu mety w biegu na 30 km

Takich rzeczy się nie pamięta. Instynktownie się cieszyłam.

Sprawa dopingu

Jeśli chodzi o leki na astmę, to sprawa nie jest zakończona. Ona dopiero się zaczęła. Mam nadzieję, że ta sprawa będzie wywoływała kontrowersje i coś w tej sprawie będzie robione. To nie jest normalne, że dziewięćdziesiąt procent sportowców jest chorych. To jest nienormalne i jeżeli ktoś twierdzi, że leki, które są na liście dopingowej nic nie dają, to po co są te listy?

Nie sugeruje, że zdobyłabym więcej medali, gdyby rywalki nie zażywały leków na astmę. Już połowę igrzysk miałam zupełnie zepsute przez to, że media się domyślały lub chciały się domyślić.

O Justynomanii

Trzysta dni w roku jestem poza krajem. Mam dużo pracy, więc myślę, że to mnie ominie.

O organizacji igrzysk

Jeżeli druga zawodniczka świata wywraca się i łamie żebra, nie może biegać dalej i myśli o zakończeniu kariery, to znaczy, że te trasy były niebezpieczne. Ta dziewczyna doskonale wie, jak się biega na nartach. Wiele osób wylądowało w olimpijskiej klinice po upadkach. Później się to poprawiło, wypadek Petry Majdic zmienił nastawienie organizatorów, którzy przygotowywali trasy.

O pracy zespołu

Jeżeli chodzi o moich serwismenów, to oczywiście są najlepsi na świecie, bo ja jestem najlepsza na świecie. Również trenera mam najlepszego na świecie. Jesteśmy teamem, który efektownie i efektywnie pracuje. W biegu na trzydzieści kilometrów pięćdziesiąt procent mojego zwycięstwa, to były świetnie przygotowane narty. Drugie pięćdziesiąt procent, to forma, którą przygotował trener. Tak więc ja tylko zrobiłam to, co mi podano na tacy.

O sukcesie Adama Małysza

Adam Małysz zaczął z grubej rury już pierwszego dnia. Bardzo się cieszyliśmy z jego medalu. Fajnie, że igrzyska rozpoczęły się od sukcesu naszego skoczka, to sprawiło, że klimat w naszej reprezentacji był bardzo dobry.

Plany na przyszłość

W Polsce będę tylko jeden dzień, potem lecę do Lahti. W tej chwili interesują mnie najbliższe dwa miesiące, które mam nadzieję przepracuję w zdrowiu. Wierzę, że sezon zakończy się dla mnie szczęśliwe. Bardzo bym chciała obronić kryształową kulę w tym sezonie.

Żartobliwie o ocleniu medali

Cło za medale? Nie ma problemu, mogę zapłacić. Zarobiłam dość dobrą kasę, więc mogę zapłacić.

źródło : wp.pl