Otóż to. Mam poważny problem. Mam na komputerze bardzo denerwującego wirusa. Więc tak:
Dzisiaj włączam komputer, wyskakuje komunikat avasta: "znaleziono pasożyta!". Cieszę się, bo w końcu skończę z tym bękartem. Ale nie było tak bajkowo. Wirus widać objął każdą partycję dysku. C, D, E i H. Na każdym z nich ten plik ma taką samą nazwę - ukfbi3aw.exe. Jestem w kropce. Za każdym razem wybierałem akcję "Usuń" (zalecana była kwarantanna). Mimo to ostrzeżenie powracało po chwili. Za każdym, dosłownie każdym razem nazwa pliku była identyczna, a akcja podejmowana przeze mnie to "Usuń". Komunikaty wciąż powracają (od 8.00...) a ja się wnerwiam. Ponadto nie mogę uruchomić żadnej partycji dysku, gdyż wirus chyba blokuje dostęp (przez okienko do wybierania programu odtwarzającego daną aplikację). Nie mogę więc własnoręcznie usunąć plików zakażonych.
PS: Późniejsze stadium opcji "Usuń" to "Usuń na dobre" i "Jeśli konieczne, usuń też pliki przy następnym uruchomieniu".
Błagam Was o pomoc, bo jeśli jej nie dostanę mniej więcej do godziny 15:00, będę ubity przez brata.
PS2: Jeśli to zły temat wybaczcie, ale nie znalazłem tematu o wirusach.
PS3: Według tutejszego zegara to komunikaty są od 6:00, a bez pomocy zginę o godzinie 13:00.








