Witaj w klubie egzystencjalnych rozkminiaczy ;)

Zamieszczone przez
Waco PP
Moim zdaniem wygląda to tak:
Człowiek wziął się od małpy, nie ma boga i tych innych pierdoł w stylu piekło lub niebo, w czasie przebywania na ziemi
(niestety) przechodzimy koszmar, wiecie o co mi chodzi, tyranie w pracy, problemy, brak czasu, manipulacja przez media,
jednym słowem z góry jesteśmy skazani na chu**** życie, chyba że mamy farta i wszystko układa się jak chcemy no to jest dobrze, ale tak nie jest : )
Ja wierzę w Boga, ale w innej postaci niż ogólnie przyjęte (Bóg jest wszystkim, jest twórcą i dziełem jednocześnie....), ale to indywidualna kwesta i w zasadzie nie mająca większego znaczenia.
Co do życia w bólu to moim zdaniem wiele zależy to od sposobu pojmowania świata. Mój system nie pozwala mi na umartwianie się i dostrzeganie niepowodzeń,
każda klęska to nauka i wskazówka, którędy podążać, każdy dzień to wyzwanie ...
Fart o którym piszesz to optymizm, zauważ, że optymiści nie zaznają zbyt wiele bólu, a pesymiści się w nim topią.
"Przyszłość istnieje najpierw w wyobraźni, potem w woli, a na koniec w rzeczywistości".
Warto o tym pamiętać, zanim zaczynie się snuć w głowie kolejną wizję chujowego świata, który nas nienawidzi.
prawo przyciągania - Szukaj w Google warto poczytać.. przy czym dość często jest pomijana ważna sprawa w prawie przyciągania. Tj. należy się bardzo mocno zastanowić nad tym czego się naprawdę pragnie, warto wtedy słuchać intuicji a nie ego.

Zamieszczone przez
Waco PP
Teraz co powinniśmy robić w tym życiu, słyszeliście kiedykolwiek o OOBE/Świadomym śnieniu* ? Jeśli nie to na samym dole macie wyjaśnienie tego zjawiska, a jak tak to ok. W zasadzie jestem pewny że do tego człowiek jest stworzony, by opuszczać ciało w trakcie snu i w ten sposób kontaktować się ze zmarłymi i innymi postaciami (czyt. energią) która jest nie do ogarnięcia przez naukowców, jeśli w tym momencie pomyślałeś o mnie "co za debil", to odpal CS'a i nie trać czasu.
OOBE to jakby drugie życie, możesz robić tam wszystko, dosłownie, a mózg człowieka rozwinął się do tego stopnia że potrafimy np. uzyskiwać taki stan. Jak sam Darek Sugier (praktykuje OOBE od 13 lat) powiedział wystarczy kilka wyjść żeby zrozumieć o co chodzi w życiu.
Przeczytałem jego książkę (polecam) w której opisywał najciekawsze wyjścia, na koniec opisał tzw. PARK, trafiamy tam od razu po śmierci, jest to miejsce wypełnione miłością po to, żebyśmy nie bali się tego co zobaczymy po śmierci i zapoznali się z tematem.
Więc OOBE jest jakby przygotowaniem do dalszej egzystencji.
Pewnie nie raz słyszeliście o tym że ktoś kto przeżył śmierć kliniczną i leciał tunelem, podczas wyjścia z ciała też lecimy tunelem, najczęściej śliskim i ciasnym, to mocny argument że po śmierci jesteśmy właśnie w takim śnie (po PARKU), wtedy możemy robić wszystko, 100% świadomości i wolności, tam zostajemy już na zawsze. Bardzo podobnie opisał to Darek Sugier w swojej książce.
Życie na ziemi -> Śmierć -> PARK -> Świadomy Sen.
Ja to widzę podobnie. Świadomych snów miałem już kilkadziesiąt, bardzo ciekawa i inspirująca sprawa. Nad oobe pracuję, robię postępy, ale nie udało mi się jeszcze jego osiągnąć.
Uważam, że oobe, świadome sny, ogólnie odmienne stany świadomości (np. po mocnych psychodelikach) są po prostu podróżami do innych wymiarów, bardziej stworzonych z energii myśli niż solidnej, dobrze nam znanej materii.
Co do teorii, że po śmierci trafiamy do PARKU a potem do miejsca, w którym zostajemy na zawszę, to ja tego nie kupuję.
Dla mnie to to samo co katolicka wizja nieba. Czyli w chwili narodzin powstajesz/pojawiasz się pierwszy i jedyny raz we wszechświecie i potem po śmierci osiągasz życie wieczne... jak dla mnie to zbyt proste i banalne, świat jest zbyt dynamiczny, żeby było w nim miejsce na niebo (statyczne miejsce życia wiecznego... nudy).
Świat to jedna wielka ewolucja:
- Wielki wybuch (który nie koniecznie był początkiem wszystkiego.. bardziej prawdopodobne że to początek kolejnego cyklu)
- kształtowanie się galaktyk, gwiazd, układów planetarnych
- powstanie życia na ziemi - roślinność (i zapewne na miliardach innych planet)
- powstanie zwierząt
- powstanie człowieka
- powstanie kolejnych form inteligencji(?)
- ...
Do takiego modelu świata bardziej mi pasuje wędrówka dusz (niematerialnej energii, świadomości), reinkarnacja - kolejny cykl nauki świata.
Przy czym mówiąc o inkarnacji mam na myśli kolejne życie z kolejnymi większymi wyzwaniami, które pozwolą na dalszą edukację naszej świadomości.
Temat rzeka, więc ucinam i nie piłuję dalej,
dodam jeszcze, że ostatnio dość drastycznie zmieniły mój światopogląd książki Roberta Antona Wilsona ("Psychologia kwantowa", "Kosmiczny spust czyli tajemnica iluminatów", "Powstający Prometeusz", teraz przymierzam się do "Sex, narkotyki i okultyzm: podróże poza granice świadomości"

)

Zamieszczone przez
Waco PP
Tak to właśnie widzę, OOBE udało mi się osiągnąć 3 razy słabe + raz konkretne zakończone niepotrzebnym strachem ... więcej o tym na Googlach.
Co o tym myślicie ? Dla mnie to typowo trzyma się kupy. Ilu z Was wyśle mnie do psychiatryka ? Niepotrzebnie bo świadomy sen jest udowodniony, a to po co żyjemy to tylko moja rozkmina.
Dla mnie sens życia jest prosty - życie zgodne z ewolucją.
Moim celem jest osiągnięcie większej wiedzy niż moi rodzice i wychowanie dzieci, którzy osiągną większy poziom niż ja.
Poznawanie świata na wszelkie możliwe sposoby - świadomy sen, oobe, psychodeliki, medytacja, stany hipnotyczne itp.