The Union! Cała prawda o marihuanie !
Gib... gib... gibon ! ;)
|
|

Filmik ciekawy, oglądałem go dłuższy czas temu.
Z tego co pamiętam to głównie jest tam omówiony aspekt ekonomiczny i zdrowotny.
Warto też wspomnieć o aspekcie społecznym, w związku z którym zdelegalizowane są prawie wszystkie psychodeliki (ja marihuanę zaliczam do takiej właśnie grupy).
W tym np. jeden z najpotężniejszych DMT (który naturalnie jest produkowany w naszym mózgu, a także występuje w wielu roślinach i zwierzętach).
Zazwyczaj szkodliwość psychodelików na organizm jest znikoma (jak się je stosuje właściwie), za to jest przekonanie (które również wyznaje), że psychodeliki
poszerzają naszą świadomość - zwiększają spektrum odbieranej rzeczywistości.
Idąc dalej takim tropem łatwo jest wydedukować, że marihuana (i inne psychodeliki) stanowią potencjalne zagrożenie dla systemu kapitalistycznego / systemu dominacji (miażdżącej dominacji pierwiastka męskiego).
Często po zażyciu psychodelika nasze bariery się przełamują i widzimy świat z innej perspektywy - dostrzegamy absurdy codzienności,
np. w moim przypadku zapalenie gibonika i oglądanie typowo holiłudzkiego filmu = znudzenie, zażenowanie, marnowanie czasu na bzdury... po prostu widzę wtedy tandetny kicz i płyciznę, która tylko ogłupia.
Kolejny temat rzeka, można by dyskutować latami.
Staram się być świadomy tych wszystkich zakłamać, ale nie skupiać się na nich - bo tylko można się wkurwić na ten absurd.
Pozostaje tylko się cieszyć, że nie jest jeszcze tragicznie - co by nie było za posiadanie kilku lolków raczej nie grozi nam odsiadka :)
Ps. Dość dobrym porównaniem działania psychodelika na nasz umysł są okulary w filmie poniżej:


Powiedzmy, ze się z tym zgodzę, ale co maja powiedzieć ludzie (czyt. w większości przypadków nastolatki) które nie maja jeszcze rozwiniętej świadomości i mentalności cały czas walczą z hormonami które wręcz pragną wybuchnąć? Wyuczonych zachowań społecznych? Wpadaj w ciąg palenia trawki i/lub innych narkotyków nie zawsze "miękkich" i nagle budzą się po kilku miesięcznym letargu narkotykowym i stwierdzają, ze zmarnowali część czasu który był dla ich rozwoju psychicznego bardzo ważny, a nadrobienie straconego "materiału" jest wręcz nie wykonalne albo bardzo trudne...Psychodeliki poszerzają naszą świadomość - zwiększają spektrum odbieranej rzeczywistości
apropo prania mózgów:
Podczas 2 Wojny Światowej Hitler miał plan na propagowanie hitlerowskich filmów w TV, po upadku 3 rzeszy czyli w '45 rząd Amerykański skopiował jego pomysł i rozkwitł przemysł Hollywood. Nie będę się dalej zagłębiać w ten temat bo jest tego porostu zbyt dużo.Często po zażyciu psychodelika nasze bariery się przełamują i widzimy świat z innej perspektywy - dostrzegamy absurdy codzienności,

To już rola rodziców/opiekunów aby nauczyć swoje pociechy co jest ważne w życiu.
Druga sprawa, że każdy ma inny charakter i może inaczej reagować na różne używki.
Ja palę ganje od ok 12 lat, zacząłem jak maiłem 16 lat, jak miałem 17-18 lat paliłem praktycznie codziennie z niewielkimi przerwami (taki dwuroczny letarg).
Myślę, że moja świadomość i mentalność nie była jeszcze rozwinięta (zresztą cały czas się rozwija), czy mi to zaszkodziło ?
hmmm.. nie sądzę. Powierzchownie można powiedzieć, że tak, bo olałem szkołę, potem przerwałem studia i ich nie ukończyłem itp. itd.,
ale z drugiej strony moja prawa półkula aktywowała się, wyrobiłem sobie gust muzyczny, zacząłem myśleć abstrakcyjnie, moja wyobraźnia rozpoczęła prawdziwą ekspansję.
Dziś mam własną firmę i robię to co lubię (pierwszą stronę jaką w życiu zrobiłem była poświęcona właśnie marihuanie).
Wg. mnie ciężko rozmawiać o wpływie THC na organizm ludzi (zarówno młody jak i stary), bo raczej za dużo badań nie przeprowadzono - albo raczej rzetelnych wyników nie ujawniono.
Jeszcze inna sprawa, że jak zaczynałem przygodę z cannabis to sprzęcik był czysty, słodziutkie szyszunie, że aż miło...
a teraz strach palić gówno z ulicy i nie ma co się oszukiwać winna temu jest prohibicja.
A jeszcze inna sprawa to, że zakazy tak naprawdę nie działają jak powinny.
Mamy ogromną listę zabronionych substancji i jaki jest tego skutek ?
Na ulicy można kupić trawkę(wątpliwej czystości), amfetaminę, extazy, zdolna bestia obracająca się w odpowiednim kręgu i heroinę zmontuje.
Za to kupienie naturalnej Marysi, LSD, Szałwii, DMT to mega wyczyn - dla mnie w tym kraju nieosiągalny.
Reasumując:
To że jakieś gnojki niszczą sobie życie paląc zielsko czy w inny sposób to nie powód, żeby wprowadzać prohibicję. To świetny pretekst, żeby odebrać społeczeństwu kolejne prawa w imię bezpieczeństwa.
IMO dobrym rozwiązaniem by było przerzucenie finansów z walki z dragami na edukację społeczeństwa, ale widocznie wtedy może umrzeć śmiercią naturalną dobrze rozwinięta gałąź przemysłowa w naszym świecie.


Mam do palaczy pytanie
Czy I-doser może doprowadzić do identycznego stanu co zwykła marihuana ?
np. I-Doser - MarijuanaQH - idoser, marijuana, online, drug - SharetheTruth.TV
sprawdźcie to i powiedzcie czy było chociaż podobnie
I czy to prawda że po maryśce :d chce się wymiotować ?
Moshu a co na to twoi rodzice jak olałeś szkołę ?
I czy nie domyślali się że palisz ?
testowałem Brain Wave Generator, dużo przeróżnych presetów,
żadnych dragowych efektów nie miałem.
Działa na mnie preset usypiający, czasem bardzo miło się wchodzi w sen - płynnie.
Z takich wynalazków polecam Hemi-Sync (trzeba znać angielski, bo oprócz dudnień różnicowych powodujących synchronizację półkul mózgowych, jest też głos R. Monroe który daje nam sugestie).
Dzięki Hemi-Sync nauczyłem się łatwo wchodzić w stan "Focus 10" - stan głębokiego relaksu... taki naturalny odmienny stan świadomości (podobny do tego tuż przed zasypianiem).
Mi się to nigdy nie zdarzyło, no chyba że zmieszałem ganje z tanim winem, wódką lub innym alkoholem w nieodpowiedniej ilości.
Olałem - w sensie przestałem się uczyć(poświęcać czas po lekcjach) wszystkiego co mnie nie interesowało (czyli prawie wszystko po za matematyką i fizyką). Średnia mi spadła o 0.5 oczka więc, nie było tragicznie.
A rodziców uświadomiłem, przy pierwszej wpadce z fajkami (jak wychowawca na mnie doniósł), od tego czasu gram w otwarte karty, co sugeruje wszystkim bo szczerość nie zabija - ale trzeba umieć argumentować swoje zachowanie.
Nie znam nikogo osobiście, kto ma lepszą relację z rodzicami w sprawie używek.


a zawroty głowy są ?
czy cię ciągnęło do innych "narkotyków" przez te THC ?
ja nie miałem, ogołnie fizycznie raczej na plus było/jest. Jedyny mankament (ale to też może służyć hartowaniu psychiki) to bardzo duża podatność na sugestie swoje jak i inne. Czyli inaczej mówiąc możesz sobie coś ubzdurać - np. że wszyscy się na Ciebie patrzą i wiedzą, że się ujarałeś itp.
Ale z takimi używkami jak pisałem wcześniej - co człowiek to mogą być inne rezultaty.
Jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz (nie namawiam - ale każda droga samorozwoju i samopoznania jest dobra jeśli prowadzi do samorozwoju i samopoznania).
trochęw zasadzie to po jakimś czasie testowałem wszystko co mi w ręce wpadło (a było tego trochę), nic mnie nie uzależniło po za amfetaminą, z która i tak się pożegnałem jak przytrafił mi się bardzo mocny zjazd. Człowiek młody to głupi, albo raczej odważny.
Teraz już taki nie jestemeksperymentuje tylko z psychodelikami i tylko w celach samorozwoju/samopoznania, ćpanie rekreacyjne mnie nie interesuje (po za ganją, która palę kilka razy miesięcznie dla relaksu, w jakiś lepszych, niecodziennych okolicznościach).
A co za tym idzie, najpierw zbieram informację, potem wskakuje na pokład statku kosmicznego![]()


syntetyk czy natura ?eksperymentuje tylko z psychodelikami
I pytanie główne (proszę, info bez lipy, będzie ciężko ale może warto to usłyszeć) czy możesz powiedzieć Sobie NIE w każdej chwil nie zależnie w jakiej sytuacji jesteś, koledzy, znajomi itd, itp...
edit: Rybek wszystko to co dają różne wynalazki nie wliczając w to psychodelików można osiągnąć po przez głęboka relaksacje ciała i oczyszczania głowy ze zbytecznych procesów myślowych! Wymaga to wprawy i koncentracji ale postaraj się np. od dzisiaj za każdym razem przed pójściem spać pomyśleć o czymś dobry, o czymś co Ci sprawia przyjemność o czymś czystym i trzymaj ta jedna myśl jak najdłużej nie pozwalając wtargnąć/zakłócić Ci tej myśli innymi sprawami, problemami. Innymi słowy pomyśl jedna rzecz i ćwicz umysł aby w tej danej chwil nie myślał o niczym innym jeśli Ci się to uda wyeliminuj ostatni składnik który przeszkadza w osiągnięciu pełnej relaksacji i przestań myśleć o pierwotnej czystej myśli! Doznania tego są niesamowite i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, ze nic się temu nie równa! Mi osobiście nigdy się nie udało osiągnąć ostatniej fazy ale zdolność do wyciszenia umysłu i wsłuchaniu się w cisze i czerpanie z tego przyjemności jest imo lepsza niż cokolwiek ;) Wskazówka, wyobraź sobie mozg jak niekończąca się pętle albo reakcje łańcuchowa jedna myśl rodzi następną Ty chcesz tylko żeby mózg myślał o jednej rzeczy i tylko o jednej nie staraj się dociekać co można z ta rzeczą zrobić albo jak Ja zniszczyć tylko porostu o niej myśl....
Ostatnio edytowane przez panam ; 21-01-2011 o 21:36

panam to też zależy od woli
z każdym jest trochę inaczej
poczekam na odpowiedź mosha :]
A ma to jakieś znaczenie ?
Syntetyk to wyizolowany związek chemiczny,
natura to związek chemiczny + inne substancje zawarte w roślinie.
No chyba, że rozkminiasz to na innym poziomie.
Tak czy siak preferuje naturę, z syntetyków miałem do czynienia z LSD, ale bez rewelacji dla mnie, wole naturalny odpowiednik - LSA (ten przyniósł mi wiele dobrego).
Myślę, że mogę, tylko po co ? żeby się hartować ? robić za ascetę ? jak tak, to nie widzę w tym sensu. Ale jak jest jakiś sens (komuś to może przeszkadzać, nie jest na to czas, miejsce, zaczyna mi to w czymś przeszkadzać) to odmawiam sobie, w końcu chcę czerpać z tego korzyść a nie zaspokajać zachcianki ego.
Podobnie zrobiłem porządek ze swoją słabością do upijania się, od dłuższego czasu na domówkach i podobnych imprezach kładę się ostatni spać, jak już nie ma kto słuchać moich wywodów ;) W tym wypadku kilka lampek wina robi swoje - rozplątuje język, poprawia komunikację itp. byle nie przekroczyć granicy - mętnych myśli i pijańskiej bełkotliwości.
Jak by nie było medytacja. Praktykuję od jakiegoś czasu, ale nie doznałem jeszcze oświecenia
Psychodeliki mogą być drogą na skróty - potężnym narzędziem kształtującym wnętrze.
Skalpel to by było dobre porównanie. Jak chwyci na nie dziecko to może być tragedia, ale człowiek znający się na rzeczy może zrobić z tego wielki użytek.
PS.: Montuje powoli swój blog, na którym mam zamiar pozbierać do kupy swoje doświadczenia i podzielić się nimi, póki co mała zajawka - Salvia Divinorum - Szałwia wieszcza - droga do samopoznania ? - Psychodeliki jak ktoś ciekawski tematu to może sobie poczytać. Mam nadzieję, że starczy mi zapału.


Jestem pod dziwnym wrażeniem... nie wiem jeszcze czy dobrym czy złym.
Brzmi to jak lektura Sci-Fiction dla mnie, a jednak coś tam w życiu próbowałem. Zauważam jednak lekką różnice mosh, miedzy ludźmi takimi jak Ty (jeśli mogę się tak wyrazić), a laikami którzy popalają ziółko i zjedzą tabletkę... kotkiem czy panoramą można sobie troszkę porysować umysł, a co dopiero innymi wynalazkami jak traveller jest niedoświadczony...
jeszcze tylko tak na temat YT co dodałeś, "I have come here to chew bubblegum and kick ass...and I'm all out of bubblegum"
Ostatnio edytowane przez panam ; 22-01-2011 o 00:18

Pozwolę dołączyć do Waszej ekscytującej dyskusji.
Otóż nigdy nie miałem złego zdania o mj, nigdy. W szkole, w domu wpajali wszystkim, że jest to złe. Nawet sami nie próbowali, ale mówili, że to be i nie wolno. Co za tym idzie ? A no to, że tacy ludzie, którzy powtarzają bełkot innych nie są warci uwagi.
Przyznam, że zielonego próbowałem tylko dwa razy i to w ciągu 4 miesięcy. Nie mogę powiedzieć, że było źle, bo nie było. Ale jak ktoś się spali, a ma iść na ognisko z niewtajemniczonymi to przykro mi, sam wykopuje sobie grób. Dodałem art'a to gazetki w mojej szkole o reggae i zahaczyłem o temat mj. Od razu dostałem wezwanie do dyrektorki, ponieważ napisałem, że ona nie uzależnia i nie zabija. Ogólnie potraktowałem ją, jako coś co otwiera umysł i daje możliwość prawdziwego poznania świata. Kazała mi to zmienić, lecz po rozmowie i wytłumaczeniu jej kilku aspektów zmieniła zdanie i poprosiła tylko o dodanie, że wszystko robimy na swoją odpowiedzialność. Prawda :)
Czasami wkurza to, że kumple mówią - '' takiś rasta, a nawet nie jarasz ''. Wiem jacy to kumple z '' '', dlatego lepiej nie chwalić się tym takim osobnikom,
von Richthofen.
| « Jak walczyć z systemem nie walcząc z nim | Proszę o pomoc dla chorego na Hemofilię » |